Prawdę o bolszewickiej moralności zawarł Józef Mackiewicz w swojej książce dotyczącej Katynia. Uwaga o tyle ważna, że owa moralność nie zmieniła się ani na jotę. Szczególnie w kontekscie Smoleńska 2010 roku i Katynia 1940 r. Więc pomyslałem, że warto opinię Mackiewicza o bolszewikach przypomnieć.
 
"Bolszewizm posiada swą własną moralność i własną sprawiedliwość, wynikającą z odmiennego światopoglądu i bazującą na odmiennym kompleksie rozumowym. Racją tej moralności nie są uznane przez wszystkich zasady, podstawą sprawiedliwości sowieckiej nie jest obiektywizm w ocenie postępku, a wyłącznie i tylko subiektywna korzyść, służąca celom partii, jej państwu w osobie Związku Radzieckiego i wszelkim pochodnym stąd konsekwencjom. Dlatego wybór środków, dążących do upatrzonego celu, zależy idealnie tylko od ich skuteczności. Dlatego metody, stosowane przez bolszewizm w każdym działaniu, należą do metod absolutnie bezwzględnych, w dosłownym tej bezwzględności pojęciu. Omówienie to niezbędne jest, aby zrozumieć, a poniekąd usprawiedliwić, wielotorowość akcji sowieckiej, która obok przemocy i gwałtu, dopuściła się, w tym feralnym miesiącu wojny, niesłychanego, nieuzasadnionego na pozór oszukaństwa".